Gdy kolekcja płyt CD rośnie, a streaming nie daje tego samego rytuału słuchania, dobry odtwarzacz znów zaczyna mieć sens. W tym teście Marantz CD 60 sprawdzam jego brzmienie, konstrukcję, obsługę plików z USB oraz opłacalność zakupu w polskich warunkach. Najważniejsze pytanie brzmi jednak prosto: czy ten model faktycznie daje wyraźnie więcej niż tańszy Marantz CD6007?
Najważniejsze informacje o Marantz CD 60 w jednym miejscu
- Brzmienie jest ciepłe, płynne i przestrzenne, ale nie pozbawione szczegółów.
- Przetwornik ESS ES9016K2M współpracuje z autorskimi układami New HDAM i HDAM-SA2.
- USB-A odtwarza między innymi FLAC, WAV, ALAC, AIFF oraz DSD.
- Nie ma Wi-Fi, Bluetooth ani funkcji streamera, więc jest to przede wszystkim odtwarzacz płyt i plików z pamięci USB.
- Cena w Polsce zwykle mieści się orientacyjnie w przedziale 3000-4400 zł, zależnie od koloru i dostępności.

To nadal odtwarzacz CD, ale nie tylko
Marantz CD 60 został zaprojektowany dla osób, które przede wszystkim słuchają płyt, ale nie chcą rezygnować z plików wysokiej rozdzielczości. Napęd obsługuje płyty CD, CD-R i CD-RW, a przedni port USB-A pozwala odtwarzać muzykę z pendrive’a. To rozsądny kompromis, choć trzeba jasno powiedzieć, że nie jest to urządzenie sieciowe.
Nie znajdziemy tu Wi-Fi, Bluetooth, Spotify Connect ani wejścia USB-B do bezpośredniego podłączenia komputera. Marantz pełni więc rolę klasycznego źródła cyfrowego, a nie centrum całego systemu. Dla mnie to zaleta, jeśli ktoś chce po prostu włożyć płytę i słuchać, ale ograniczenie dla użytkownika przyzwyczajonego do sterowania muzyką z telefonu.
Obudowa ma szerokość 442 mm, wysokość 129 mm i głębokość 396 mm. Przy masie 7,5 kg odtwarzacz sprawia wrażenie solidnego, pełnowymiarowego komponentu, a nie lekkiego urządzenia do postawienia obok telewizora. Front z aluminiowym panelem, duży wyświetlacz i charakterystyczne pokrętło regulacji głośności słuchawek dobrze pasują do wzmacniaczy Marantza.
Co znajduje się z tyłu
Do dyspozycji mamy analogowe wyjście RCA, wyjście optyczne i koaksjalne oraz złącza sterowania systemowego. Analogowe wyjście ma poziom 2,2 Vrms, czyli standardowy dla domowego sprzętu hi-fi. Wyjścia cyfrowe przydadzą się wtedy, gdy chcemy wykorzystać zewnętrzny przetwornik cyfrowo-analogowy.
Ważna rzecz dla posiadaczy płyt SACD: CD 60 nie odtwarza SACD. Model czyta klasyczne krążki CD, natomiast pliki DSD można odtwarzać z pamięci USB. To nie jest wada sama w sobie, ale przed zakupem trzeba odróżnić ten model od odtwarzaczy Marantza z serii SACD.
Brzmienie stawia na muzykalność i porządek
Najbardziej charakterystyczną cechą CD 60 jest sposób, w jaki łączy szczegółowość z łagodnością. Brzmienie odbieram jako lekko ocieplone, gładkie i dobrze wypełnione, bez ostrej cyfrowej krawędzi na sybilantach. Wokal ma odpowiednią masę, fortepian nie brzmi sucho, a nagrania rockowe zachowują energię.
Nie oznacza to jednak zamulenia. Marantz potrafi pokazać fakturę gitar, pogłos pomieszczenia i drobne różnice w realizacji nagrań. Robi to jednak spokojniej niż odtwarzacze nastawione na maksymalnie analityczną prezentację. W praktyce dłuższe słuchanie jest po prostu mniej męczące.
Bas i dynamika
Bas ma dobrą kontrolę i nie próbuje sztucznie dominować nad resztą pasma. W elektronice doceniłem jego sprężystość, a w muzyce symfonicznej stabilność przy dużej liczbie instrumentów. Jeśli system sam z siebie gra miękko, CD 60 może tę cechę jeszcze podkreślić.
Dynamika jest wystarczająco swobodna, choć nie nazwałbym tego odtwarzacza bezkompromisowym demonem szybkości. Najlepiej wypada przy jazzie, wokalu, rocku, bluesie i dobrze nagranej muzyce akustycznej. Przy bardzo agresywnych realizacjach jego łagodniejszy charakter działa na korzyść, ale miłośnik ekstremalnie konturowego dźwięku może oczekiwać większego ataku.
Scena i stereofonia
Scena stereo jest szeroka, stabilna i uporządkowana. Instrumenty nie zlewają się w jedną plamę, a wokal pozostaje osadzony w centrum. Największe wrażenie robi spójność obrazu stereo, niekoniecznie jego spektakularna głębokość.
Warto przy tym zachować proporcje. Różnica między dobrym i przeciętnym odtwarzaczem CD będzie zwykle mniejsza niż różnica między dwoma parami kolumn. CD 60 ma sens w systemie, którego reszta toru potrafi pokazać jego zalety. W tanim amplitunerze i przypadkowych głośnikach część efektu zwyczajnie zniknie.
Funkcje są dobre, choć lista ograniczeń jest ważna
Największym praktycznym atutem CD 60 jest połączenie napędu płyt z wejściem USB-A. Z pamięci flash można odtwarzać między innymi pliki FLAC, WAV, ALAC, AIFF, AAC, MP3 i DSD. Pamięć powinna być sformatowana w FAT16 lub FAT32, dlatego nośnik exFAT lub NTFS może wymagać ponownego przygotowania.
Obsługa jest prosta, ale nie tak wygodna jak w streamerze. Przy większej kolekcji plików poruszanie się po folderach z poziomu wyświetlacza i pilota szybko przypomina, dlaczego aplikacje sieciowe stały się popularne. USB traktowałbym raczej jako wygodny dodatek do kilku albumów niż główne źródło całej biblioteki.
Wyjście słuchawkowe
Na przednim panelu znajduje się wyjście słuchawkowe z trzema poziomami wzmocnienia. Producent podaje moc 28 mW przy 32 omach. Z łatwymi słuchawkami dynamicznymi CD 60 radzi sobie bez problemu, oferując czysty i dość pełny dźwięk.
Nie oczekiwałbym jednak, że zastąpi dedykowany wzmacniacz słuchawkowy. Trudniejsze słuchawki planarne lub modele o wysokiej impedancji mogą potrzebować większego zapasu prądowego. To świetna funkcja do wieczornego słuchania, ale nie główny powód zakupu.
Dwa filtry cyfrowe
Marantz pozwala wybrać jeden z dwóch filtrów cyfrowych. Różnica nie jest ogromna, ale przy dobrym systemie można usłyszeć delikatną zmianę w sposobie prezentowania wysokich tonów i transjentów. Ja traktuję to jako możliwość dopasowania charakteru, a nie funkcję, która nagle zmieni cały odtwarzacz.
Marantz CD 60 czy CD6007 i inne drogi
Najbardziej naturalnym rywalem jest Marantz CD6007. Tańszy model nadal oferuje bardzo dobre brzmienie, USB-A, wyjście słuchawkowe oraz wyjścia cyfrowe. CD 60 dokłada bardziej masywną obudowę, nowszą stylistykę i wyższą klasę wykonania, ale nie daje funkcji sieciowych, których część osób mogłaby oczekiwać w tej cenie.
| Cecha | Marantz CD 60 | Marantz CD6007 |
|---|---|---|
| Główne zastosowanie | CD, pliki z USB, wyjście cyfrowe | CD, pliki z USB, wyjście cyfrowe |
| Obsługa SACD | Nie | Nie |
| USB | Tak, z przodu | Tak, z przodu |
| Wyjście słuchawkowe | Tak, trzy poziomy gain | Tak, regulowany gain |
| Wymiary i masa | 442 × 129 × 396 mm, 7,5 kg | 440 × 105 × 340 mm, około 6,5 kg |
| Pozycjonowanie cenowe | Wyższa średnia półka | Budżetowe hi-fi |
Jeśli zależy mi wyłącznie na jakości odczytu płyt, CD6007 może być bardziej racjonalnym zakupem. Gdy jednak odtwarzacz ma wyglądać jak pełnoprawny element systemu, a różnica w cenie nie jest problemem, CD 60 daje bardziej ekskluzywne doświadczenie użytkowania.
Alternatywą jest transport CD podłączony do zewnętrznego DAC-a albo streamer z wejściem USB. Taka konfiguracja może być bardziej elastyczna, ale jej koszt szybko rośnie, a efekt brzmieniowy zależy od dopasowania kilku urządzeń. CD 60 wygrywa prostotą, bo napęd, konwersję i analogowy stopień wyjściowy dostajemy w jednej obudowie.
Ile kosztuje i kiedy zakup ma sens
W polskich ofertach z 2026 roku Marantz CD 60 pojawia się zwykle za około 3000-4400 zł. Rozbieżność jest spora, dlatego trzeba sprawdzić, czy cena dotyczy nowego egzemplarza z pełną gwarancją, końcówki magazynowej czy konkretnej wersji kolorystycznej.
Przy kwocie bliskiej 3000 zł zakup wygląda znacznie atrakcyjniej niż przy górnej granicy tego przedziału. Wtedy CD 60 konkuruje już z urządzeniami, które oferują streaming, wejścia cyfrowe lub obsługę SACD. Sam fakt, że obudowa jest ciężka i efektowna, nie powinien przesłonić brakujących funkcji.
Dla kogo to dobry wybór
- Dla osoby z dużą kolekcją płyt CD, która chce spokojnego, dojrzałego brzmienia.
- Dla właściciela wzmacniacza i kolumn Marantz, który ceni spójny wygląd całego zestawu.
- Dla słuchacza korzystającego z plików FLAC, WAV lub DSD z pamięci USB.
- Dla użytkownika, który chce mieć dobre wyjście słuchawkowe bez kupowania osobnego wzmacniacza na start.
Przeczytaj również: Jak podłączyć wzmacniacz do amplitunera przez PRE OUT?
Kiedy lepiej wybrać coś innego
Nie kupowałbym CD 60 osobie, która słucha niemal wyłącznie Spotify, Tidal lub radia internetowego. W takim przypadku lepszy będzie streamer, a odtwarzacz CD stanie się drogim dodatkiem używanym kilka razy w miesiącu.
Ostrożność zalecam także przy bardzo jasnych kolumnach i mocno analitycznym wzmacniaczu. Marantz nie jest skrajnie ciemny, ale jego muzykalność najlepiej działa wtedy, gdy cały system zachowuje równowagę. Przed zakupem odsłuchałbym go na własnych nagraniach, szczególnie jeśli repertuar obejmuje dużo metalu, nowoczesnej elektroniki albo słabo zrealizowanego popu.
Najkrótszy werdykt dla kolekcjonera płyt
Marantz CD 60 to udany, dopracowany odtwarzacz dla osób, które nadal traktują CD jako ważne źródło muzyki. Jego najmocniejsze strony to kultura brzmienia, solidna konstrukcja, dobre wyjście słuchawkowe i obsługa plików z USB.
Nie jest uniwersalnym centrum audio i nie oferuje SACD ani streamingu. Jeśli zaakceptujemy te ograniczenia, otrzymujemy urządzenie, które potrafi nadać płytom cyfrowym naturalny, przestrzenny i angażujący charakter. Moja ocena brzmi więc: wart zakupu, ale przede wszystkim w dobrze dobranym systemie i przy cenie bliższej 3000 niż 4400 zł.